A gdyby tak miało się okazać, że został mi tylko rok życia? Aż rok? Co bym zrobiła, jak się przygotowała? czy wpadłabym w hedonistyczna pułapkę carpe diem, czy raczej skrupulatnie przygotowała lektury, listy, czy ważyłabym słowa? Czy wyrzuciłabym niewygodne buty i kupiła kapcie?
Nie wiem.
Wiem, że ostatnio odeszło kilka zbyt młodych osób. Oni usłyszeli, może być kiepsko, może być tak,że choroba Cię pokona.
Myślałam mocno o tym. W ręce wpadła mi ksiażka Stephena Levine'a "Gdybyś miał przed sobą rok życia. Eksperyment na świadomości".
Zdecydowałam. Chcę być żywa więc postawię śmierć na horyzoncie żeby mi przypominała.......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz